Dlaczego świat internetu tak bardzo wciąga …
Czy potrafisz sobie wyobrazić życie dzisiejszym świecie bez internetu? Gdybyś zadała mi to pytanie dwadzieścia lat temu, bez wahania odpowiedziałabym … Oczywiście, że tak! Dorastałam na polu (podwórku, na zewnątrz – jak wolisz), bez smartfona i bez dostępu do sieci. Każdy dzień był offline. A jednak … wszystko się zmieniło.
Pamiętam dokładnie ten moment, kiedy po raz pierwszy odkryłam możliwości internetu. Nie chodziło tylko o rozrywkę, czy kontakt z innymi. Właśnie wtedy, w najbardziej wymagającym momencie mojego życia, internet otworzył mi drogę do nowych możliwości.
Gdy dom staje się biurem
Całymi dniami byłam uwiązana w czterech ścianach jednego pokoju, w którym opiekowałam się małym dzieckiem. Pokój dzieliliśmy z mężem, łóżeczkiem i szafą. Blat pod komputer przykręcony do parapetu, stał się moim biurem. Chociaż nie miałam dużo czasu, to jednak i tak po nieprzespanych nocach siadałam przed ekranem. Najpierw tylko obserwowałam różne portale sprzedażowe, przyglądałam się jak powstają firmy w świecie online i z jakich powodów się zamykają. Z czasem odważyłam się wystawić pierwsze aukcje na Allegro.
Pewnego dnia postanowiłam znaleźć hurtownię, która pomoże mi zarobić. Po kilku tygodniach intensywnego researchu udało się. Trafiłam na sklep, który otworzył mi drzwi do świata e-commerce. Kupowałam zabawki, pakowałam paczki i sprzedawałam. Robiłam to wszystko dosłownie z dzieckiem w ramionach. Świat internetu spowodował, że te chwile na zawsze zostaną w mojej pamięci. Matiz wypchany po brzegi paczkami, a między nimi maleństwo w foteliku.
Świat internetu nie był modą. Był szansą.
Jeździłam po towar, karmiłam piersią na parkingach, pędziłam z paczkami na pocztę. Rodzina narzekała … „zagracasz dom”, „tracisz czas”, „siedzisz ciągle przed komputerem”. Nie miałam wsparcia. Byłam wyczerpana, ale czułam, że robię dla siebie coś ważnego.
Aż nadszedł moment przełomu.
Zabawki i przełomowy grudzień
Tuż przed Mikołajkami na portalu sprzedażowym pojawiły się liczne zapytania o konkretny zestaw zabawkowy. Okazało się, że ten produkt był niedostępny w sklepach w całej Polsce. Miałam jednak kontakt do menadżerki hurtowni, która zawsze znajdowała dla mnie chwilę, nawet wtedy, kiedy przyjeżdżałam z dzieckiem na ręku. Zadzwoniłam. Okazało się, że do ich sklepu ma przyjechać dostawa z dokładnie pięcioma takimi zestawami. Transport z powodu silnych opadów śniegu był mocno opóźniony.
Wieczorem po odbiorze zestawów wystawiłam aukcję i zmęczona poszłam spać. Mąż stwierdził, że chyba oszalałam, że wystawiłam te zestawy po takiej cenie. Ja ufając swojej intuicji, wzruszyłam ramionami i pomyślałam, że jak się nie sprzedadzą do jutra to cenę obniżę. Rano okazało się, że wszystkie sztuki sprzedały się dosłownie w … kilka minut.
To był ten moment w którym po raz pierwszy zaryzykowałam. Kupiłam towar bez zamówień, a pieniądze pożyczyłam od rodziców. To był ten moment w którym wszystko się zmieniło.
Świat internetu łączy światy.
Najbardziej w pamięci zapadły mi słowa jednego z klientów … „Dziękuję za ten zestaw. To było marzenie mojego niepełnosprawnego syna. Koledzy obiecali, że przyjdą do niego tylko wtedy, kiedy będzie go miał”
Nie zapomnę tej wiadomości. Wzruszenie nawet teraz, po kilkunastu latach mocno ściska gardło. W tym momencie dla mnie świat online połączył się ze światem realnym. Takie sytuacje pokazują, jak potężnym narzędziem jest internet. Liczy się nie tylko handel, ale także emocji, relacje, pomoc drugiemu człowiekowi.
Wtedy dość dobrze zrozumiałam zasady rządzące światem cyfrowym. Klient, wartość, relacja i zaufanie. Od tego momentu internet przestał być „opcją”. Stał się moją codziennością i szansą, którą do dziś wykorzystuję na 100%.
Wciągający świat social media. TikTok, AI i nowe wyzwania
W świecie internetu nie sposób pominąć wpływu social media, które wciągają użytkowników w sposób, który dla wielu staje się niemal nieodłącznym elementem życia. TikTok zyskał ogromną popularność, zmieniając sposób, w jaki konsumujemy treści. Aplikacja jest pełna emocji. Szybkie wideo, viral.owe wyzwania. Wszystko dzieje się w zaledwie kilka sekund. Dla niektórych to rozrywka, dla innych źródło nieustannego stresu.
Już dzisiaj wiemy, że zbyt intensywne korzystanie z social media może prowadzić do nowych zaburzeń, takich jak „cyfrowe uzależnienia”, syndrom FOMO (Fear of Missing Out) itp. W tym szaleństwie coraz trudniej zachować balans między światem online, a rzeczywistością. Każdy chce zarobić, więc spirala pogoni za zasięgami i lajkami mocno się nakręca.
Nie można zapominać także o roli asystentów AI, które zaczynają być obecni w codziennym życiu tak bardzo, że dla wielu użytkowników stali się wręcz niezbędni. Aplikacje, które potrafią napisać tekst, rozwiązać problem matematyczny, zaplanować dzień. To narzędzia, które wiele osób traktuje niemal jak przyjaciela. Sztuczna inteligencja potrafi usprawnić pracę, ale i uzależnić użytkowników od swojej pomocy. W rezultacie, dla niektórych z nas życie bez AI staje się niemal niemożliwe.
Coraz więcej osób nie wyobraża sobie funkcjonowania w świecie, który nie wspiera ich wirtualnie na każdym kroku. Bez asystentów AI, aplikacji i wsparcia online, niektórzy czują, że ich codzienne życie staje się niekompletne. To nowa rzeczywistość, w której wpływ na psychikę i relacje międzyludzkie będzie dopiero dokładnie badany. Życie online wciąga, ale wymaga także świadomości po to, aby nie zatracić się w cyfrowym świecie.
Świat internetu dla tych, którzy nie mogą wyjść z domu
Dla wielu osób świat internetu to dziś rozrywka i social media. Dla mnie był ratunkiem, który pozwolił przetrwać trudny czas. To świat, który wciąga, ponieważ daje nieograniczone możliwości rozwoju, komunikacji i samorealizacji, szczególnie tym, którzy są zamknięci w czterech ścianach z powodu opieki nad dzieckiem, choroby, czy innych ograniczeń.
Internet to przestrzeń, która nagradza tych, którzy znają jej zasady. Ale trzeba pamiętać, że …
„Nie rób w świecie internetu tego, czego nie zrobiłabyś w świecie offline.” LaDetre – Aga Kowal
Ta zasada odkąd weszłam w świat online prowadzi mnie do dziś.
To, o czym nikt nie mówi…
Dziś sporo osób mówi o tym, że internet uzależnia, że może nas przebodźcować, że zabiera kontakt z rzeczywistością. I tak. To wszystko prawda, zwłaszcza wtedy, kiedy nie mamy określonego celu. Kiedy świat rzeczywisty nam doskwiera na tyle, że uciekamy do świata online. Ale nikt nie mówi o tym, że internet bywa jedynym miejscem, w którym kobieta może odzyskać sprawczość, godność, czy też wolność finansową. Zwłaszcza wtedy kiedy świat rzeczywisty zamyka drzwi, internet je otwiera.
Nikt też głośno nie mówi o tym, że to przestrzeń, w której można dawać innym coś więcej niż tylko zwykły produkt. Można dać emocję, wsparcie, szansę i nadzieję na lepsze jutro. Sprzedaż online to dla wielu osób relacje, które potrafią zmienić czyjeś życie.
Dlaczego internet nas wciąga? Ponieważ pozwala spotykać się z innymi, zarabiać, nawet wtedy, kiedy nie możemy wyjść z domu. Pozwala budować relacje i pomagać ludziom w realny sposób, pozwala odzyskać poczucie wpływu, nawet w najtrudniejszym momencie życia. Dzięki przestrzeni online na własnych zasadach możemy tworzyć swoją przestrzeń i swój własny świat.
Dlatego dzisiaj odpowiadam … Nie, nie wyobrażam sobie życia bez internetu.
Ale wiem też jedno … w każdej chwili mogę kliknąć „wyloguj” i odpocząć w świecie rzeczywistym. Co też często robię.







